Pierwszy kamień to howlit. Przyciągnął mój wzrok gdy oglądałam kamienie w sklepie z koralikami. Chciałam wypróbować technikę haftu koralikowego. Dobrałam czerwone koraliki i powstał wisior.
Nieco później dorobiłam do niego sznur ściegiem spiral rope i tak prezentuje się mój pierwszy naszyjnik wykonany haftem koralikowym.
Drugi kamień jest o wiele mniejszy. Kupiłam go na wyprzedaży. Nie wiem nawet jak się nazywa, najprawdopodobniej będzie to jakiś kamień z rodziny jaspisów. Oplotłam go koralikami Toho, w rozetkę wplotłam perełki Swarovskiego.
Zawiesiłam go na delikatnym sznurze wykonanym techniką twisted herringbone.
Pozdrawiam ciepło.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 października 2014
sobota, 7 września 2013
Srebrny lariat
Gdy nawlekałam koraliki na ten sznur, zamierzałam zrobić długi naszyjnik ze zszytymi końcami, który mógłby być noszony jako jeden długi sznur, krótki naszyjnik z dwóch pętki albo sznur z zawiązanym węzłem. Srebrny wąż przeleżał kilka dobrych miesięcy w moim pudełku z niedokończonymi projektami i ostatecznie zyskał końcówki zrobione z syntetycznego czarno-białego malachitu, szlifowanych szklanych koralików i kulki oplatanej koralikami, z których zrobiłam węża.
Sznur ma 120cm, każda z końcówek 6,5cm. Jest zrobiony z kryształowych srebrzonych koralików Preciosa 2,3mm. Końcówki można odpiąć. A tutaj kilka propozycji noszenia:)
Czy Wam się też zdarza odłożyć robótkę w połowie i wykończyć ją po jakimś czasie inaczej niż na początku zamierzałyście? Mnie to bardzo często dopada;)
Pozdrawiam serdecznie:)
Sznur ma 120cm, każda z końcówek 6,5cm. Jest zrobiony z kryształowych srebrzonych koralików Preciosa 2,3mm. Końcówki można odpiąć. A tutaj kilka propozycji noszenia:)
Pozdrawiam serdecznie:)
piątek, 9 sierpnia 2013
Ukośniki
Dzisiaj nadal koraliki, bo na widok wełny robi mi się zbyt ciepło, a tego chciałabym uniknąć z powodu panujących temperatur.
Spróbowałam ukośnika, czyli sznura koralikowego robionego trochę inaczej niż te, które robiłam do tej pory. Pierwszy komplet zrobiłam z metalicznych fioletowych koralików Preciosa 2,3mm.
Drugi komplet zrobiłam z miksu Preciosa w tonacji pomarańczowo-różowo-czerwono-złotej również w rozmiarze 2,3mm. Długo zastanawiałam się co z takiej mieszanki zrobić, bo koraliki były bardzo nierówne. I ukośnik był chyba dobrym pomysłem na jej zagospodarowanie. Bransoletka ma 24 koraliki w rzędzie.
Naszyjnik - środek ma 12 koralików w rzędzie, końcówki 9 koralików.
Bardzo polubiłam ten komplet i często go noszę.
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam:-)
Spróbowałam ukośnika, czyli sznura koralikowego robionego trochę inaczej niż te, które robiłam do tej pory. Pierwszy komplet zrobiłam z metalicznych fioletowych koralików Preciosa 2,3mm.
Drugi komplet zrobiłam z miksu Preciosa w tonacji pomarańczowo-różowo-czerwono-złotej również w rozmiarze 2,3mm. Długo zastanawiałam się co z takiej mieszanki zrobić, bo koraliki były bardzo nierówne. I ukośnik był chyba dobrym pomysłem na jej zagospodarowanie. Bransoletka ma 24 koraliki w rzędzie.
Naszyjnik - środek ma 12 koralików w rzędzie, końcówki 9 koralików.
Bardzo polubiłam ten komplet i często go noszę.
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam:-)
czwartek, 6 września 2012
Maczki...
...obiecane dawno temu...
Długo się nawlekały, potem zadziało się coś i jeszcze to i tamto. Koniec końców nareszcie dotarły do właścicielki.
Bardzo duże DZIĘKUJĘ chciałam powiedzieć Sylwii, która podpowiedziała mi gdzie szukać wzoru.
Komplet wykonany jest z koralików Preciosa wielkości 2mm; w rzędzie jest 9 koralików. Pewnie kiedyś będzie powtórka, bo ładne te maczki:)))
Miłego popołudnia:)
Długo się nawlekały, potem zadziało się coś i jeszcze to i tamto. Koniec końców nareszcie dotarły do właścicielki.
Bardzo duże DZIĘKUJĘ chciałam powiedzieć Sylwii, która podpowiedziała mi gdzie szukać wzoru.
Komplet wykonany jest z koralików Preciosa wielkości 2mm; w rzędzie jest 9 koralików. Pewnie kiedyś będzie powtórka, bo ładne te maczki:)))
Miłego popołudnia:)
środa, 22 sierpnia 2012
Koraliki na ochłodę
Dzisiaj znowu będą koraliki.
Z drobnych kryształowych koralików i cieniowanego kordonka zrobiłam trzy komplety:
Czarną dla Taty,
Z drobnych kryształowych koralików i cieniowanego kordonka zrobiłam trzy komplety:
Brzoskwiniowy sorbet
Cytrynowy sorbet
Lody Arktyki
Sznury były dość pracochłonne. Wybrałam koraliki kryształowe Preciosa wielkości 2,3mm i pasujące do kordonka koraliki 2,6mm, 8 koralików w rzędzie. Ale wysiłek się opłacił. Pięknie wyglądają w słońcu, a kryształowe koraliczki sprawiają, że odczuwalna temperatura otoczenia nieco się obniża:) Co w takie upały się przydaje.
Musiałam też sprawdzić czy nauki Asi nie poszły w las i zrobiłam rozgwiazdki.
czerwoną i złotą, która przypadła do gustu Siostrze.
Pozdrawiam:)
poniedziałek, 30 lipca 2012
Szetland
Za sprawą pewnego młodego człowieka zagościł u mnie szary szetland. Krążyłam wokół szetlandowego tematu długo, bo skojarzenia miałam jednoznaczne - na 100% gryzie, więc po co jeszcze brać go na kołowrotek? A tu taka niespodzianka - ktoś chce sweter z szetlanda.
Zamówiłam więc czesankę w WoW, pooglądałam ze wszystkich stron i zaczęłam prząść. W dotyku sztywniejsza niż czesanki, które do tej pory miałam, włos grubszy, zapach od owcy, co mi nie przeszkadzało.
W trakcie przędzenia z czesanki wylatywało mnóstwo krótkich włosków. Przędło się bardzo przyjemnie. Do tego stopnia, że zaczęłam myśleć o podobnym zakupie dla siebie.
Tak wełna wyglądała po uprzędzeniu. Nitka jest potrójna, spleciona z trzech osobno przędzionych nici, nie jest to splot navajo, 10 WPI, czyli typ worsted. Mam nadzieję, że na sweter będzie w sam raz. Z 970 gr czesanki otrzymałam 1.134 m wełny.
Motki powędrowały do prania. Woda była, delikatnie mówiąc, brudna. Ręce załapały się na lanolinowe spa, a wełenka po kilku płukaniach i solidnym obijaniu o wannę zrobiła się puszysta.
W trakcie obijania wyleciało z wełny to, co nie zdążyło wylecieć w trakcie przędzenia, więc było trochę sprzątania. Dodatkowy bonus to intensywny zapach owcy.
Jestem mile zaskoczona. Wełna w dotyku jest sprężysta, tęga. Wczoraj owinęłam się nią i testowałam poziom gryzienia. Efekt był do przewidzenia - podgryzała. Ale nie zrezygnowałam z moich planów szetlandowych.
Chcąc odpocząć od szarości szetlandowych sięgnęłam po koraliki... ale koraliki też były szare...
Zamówiłam więc czesankę w WoW, pooglądałam ze wszystkich stron i zaczęłam prząść. W dotyku sztywniejsza niż czesanki, które do tej pory miałam, włos grubszy, zapach od owcy, co mi nie przeszkadzało.
W trakcie przędzenia z czesanki wylatywało mnóstwo krótkich włosków. Przędło się bardzo przyjemnie. Do tego stopnia, że zaczęłam myśleć o podobnym zakupie dla siebie.
Tak wełna wyglądała po uprzędzeniu. Nitka jest potrójna, spleciona z trzech osobno przędzionych nici, nie jest to splot navajo, 10 WPI, czyli typ worsted. Mam nadzieję, że na sweter będzie w sam raz. Z 970 gr czesanki otrzymałam 1.134 m wełny.
Motki powędrowały do prania. Woda była, delikatnie mówiąc, brudna. Ręce załapały się na lanolinowe spa, a wełenka po kilku płukaniach i solidnym obijaniu o wannę zrobiła się puszysta.
W trakcie obijania wyleciało z wełny to, co nie zdążyło wylecieć w trakcie przędzenia, więc było trochę sprzątania. Dodatkowy bonus to intensywny zapach owcy.
Jestem mile zaskoczona. Wełna w dotyku jest sprężysta, tęga. Wczoraj owinęłam się nią i testowałam poziom gryzienia. Efekt był do przewidzenia - podgryzała. Ale nie zrezygnowałam z moich planów szetlandowych.
Chcąc odpocząć od szarości szetlandowych sięgnęłam po koraliki... ale koraliki też były szare...
Pozdrawiam:)
piątek, 20 lipca 2012
Ocean Waves
Jeszcze na chwilę pozostanę w klimatach kojarzących się z wodą za sprawą szala z wielokolorowej bawełny.
Wybrałam wzór Ocean Waves, który już długo był na mojej liście 'do zrobienia' i wydawał mi się w sam raz na włóczkę w kolorach wody.
Zużyłam prawie trzy motki bawełny Alize Miss Batik (280m/50gr), druty 4mm. Szal ma wymiary 190cm/37cm.
Fale mojego 'oceanu' są wyjątkowo kolorowe:)
Kolory tej włóczki przywołują przed moimi oczami obraz cichej, skąpanej w słońcu morskiej zatoczki...
Wybrałam wzór Ocean Waves, który już długo był na mojej liście 'do zrobienia' i wydawał mi się w sam raz na włóczkę w kolorach wody.
Zużyłam prawie trzy motki bawełny Alize Miss Batik (280m/50gr), druty 4mm. Szal ma wymiary 190cm/37cm.
Fale mojego 'oceanu' są wyjątkowo kolorowe:)
A z turkusowych koralików Preciosa (2,3mm) i matowych białych koralików z Euroclassu zrobiłam naszyjnik i bransoletkę.
Pozdrawiam:)
wtorek, 22 maja 2012
Na zimne i ciepłe dni
Pogoda ostatnio zapewnia nam szeroką gamę doznań - od przymrozków do spiekoty. Ten post będzie podobny.
Na początek szaliczek na zimne majowe poranki zrobiony z moherku, który leżał zapomniany w szufladzie.
Mam nadzieję, że teraz będą już tylko piękne, ciepłe dni.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i zostawiających komentarze.
Miłego dnia:)
Na początek szaliczek na zimne majowe poranki zrobiony z moherku, który leżał zapomniany w szufladzie.
długość - ok. 150cm
włóczka - 1 motek Alize Super Kid Mohair
szydełko - 5mm
wzór - Lily Crochet Scarf dostępny TUTAJ
A teraz bransoletki i naszyjniki w wiosennych kolorach, zrobione z myślą o ciepłych majowych dniach:)
Mam nadzieję, że teraz będą już tylko piękne, ciepłe dni.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i zostawiających komentarze.
Miłego dnia:)
środa, 11 kwietnia 2012
Słodka inspiracja
Koraliki zagościły u mnie chyba na dłużej. Gdy kończę jeden sznur, pomysły na kolejny już są. Inspiracją do stworzenia tego sznura
był słodki prezent od przemiłych Pań, które chciały się nauczyć jak z pomocą szydełka, z kordonka i koralików wyczarować takie sznury:).
Prezent już dawno zjedzony. Został naszyjnik, który już zawsze będzie mi się kojarzył z tym miłym spotkaniem i słodkościami.
Na prośbę Asi (Frasia) wklejam parę zdjęć pisanek, które zrobiłam - całkiem niespodziewanie - na Wielkanoc. Do ich powstania przyczyniła się ofiarodawczyni słodkości:)
Zdjęcia były robione w pośpiechu, chwilę przed wyjściem jajek w świat.
Napatrzyłam się na piękne ażurowe jajka Asi (Appolinar) i też spróbowałam.
Ta technika zainteresowała mnie tak bardzo, że na kolejne święta moje samotne jajko będzie miało towarzystwo.
Miłego dnia:)
był słodki prezent od przemiłych Pań, które chciały się nauczyć jak z pomocą szydełka, z kordonka i koralików wyczarować takie sznury:).
Prezent już dawno zjedzony. Został naszyjnik, który już zawsze będzie mi się kojarzył z tym miłym spotkaniem i słodkościami.
---***---
Na prośbę Asi (Frasia) wklejam parę zdjęć pisanek, które zrobiłam - całkiem niespodziewanie - na Wielkanoc. Do ich powstania przyczyniła się ofiarodawczyni słodkości:)
Zdjęcia były robione w pośpiechu, chwilę przed wyjściem jajek w świat.
Napatrzyłam się na piękne ażurowe jajka Asi (Appolinar) i też spróbowałam.
Ta technika zainteresowała mnie tak bardzo, że na kolejne święta moje samotne jajko będzie miało towarzystwo.
Miłego dnia:)
środa, 18 stycznia 2012
Black & White
Popełniłam kolejne komplety:)
Pierwszy - z czarnych i srebrzonych koralików Jablonexu, 2,7mm
i drugi - z matowych białych koralików z Euroclassu i srebrzonych koralików Jablonexu, 2,7mm.
Wzory najprostsze z prostych, a wyglądają bardzo efektownie. Mogą być uzupełnieniem karnawałowej kreacji.
Przy okazji przeglądania zawartości szafy, w której przechowuję moje skarby, natknęłam się na porzucone robótki. Pierwsza z nich to szydełkowa serweta. Zaczęłam ją robić jakiś rok temu. Okazało się, że we wzorze jest błąd, co skończyło się pruciem:( Zaczęłam robić serwetę na nowo, ale straciłam do niej serce i odłożyła ją. Teraz chyba przyszedł na nią czas. Jestem na etapie produkcji 24 rozetek. Jeszcze tylko 8 sztuk.
Druga robótka porzucona z dwa lata temu to serweta frywolitkowa według wzoru Jana Stawasza. Został mi do zrobienia właściwie ostatni rząd, więc niedługo powinna być gotowa.
Pozdrawiam:)
Pierwszy - z czarnych i srebrzonych koralików Jablonexu, 2,7mm
i drugi - z matowych białych koralików z Euroclassu i srebrzonych koralików Jablonexu, 2,7mm.
Wzory najprostsze z prostych, a wyglądają bardzo efektownie. Mogą być uzupełnieniem karnawałowej kreacji.
Przy okazji przeglądania zawartości szafy, w której przechowuję moje skarby, natknęłam się na porzucone robótki. Pierwsza z nich to szydełkowa serweta. Zaczęłam ją robić jakiś rok temu. Okazało się, że we wzorze jest błąd, co skończyło się pruciem:( Zaczęłam robić serwetę na nowo, ale straciłam do niej serce i odłożyła ją. Teraz chyba przyszedł na nią czas. Jestem na etapie produkcji 24 rozetek. Jeszcze tylko 8 sztuk.
Druga robótka porzucona z dwa lata temu to serweta frywolitkowa według wzoru Jana Stawasza. Został mi do zrobienia właściwie ostatni rząd, więc niedługo powinna być gotowa.
Pozdrawiam:)
niedziela, 1 stycznia 2012
Z życzeniami szczęścia:)
Nowy Roczek na dobre już zagościł, a ja chciałam pokazać jeszcze to, co powstało pod koniec ubiegłego roku.
Królowały koraliki:)
Sznury szydełkowe
Królowały koraliki:)
Sznury szydełkowe
kuleczki i kropelki
Dziękuję wszystkim miłym gościom za odwiedziny bloga, za wszystkie miłe komenarze:) Życzę Wam samych radosnych chwil w Nowym Roku, szczęścia i mnóstwa wspaniałych, pomyślnie zrealizowanych pomysłów!!!
poniedziałek, 7 listopada 2011
Ametystowo
Kusiły i kusiły. Bo takie równe, w pięknych kolorach... Kupiłam na próbę i przerobiłam je na ametystowy komplet.
Koraliki Toho rozmiar 11, kolory Amethyst Frosted i Light Amethyst Frosted.
Sznur robi się w zasadzie sam. Nie trzeba kontrolować wielkości koralików, bo wszystkie są prawie takie same.
A efekt oceńcie same.
Zrobiłam też kilka zawieszek do telefonu - kolorowych, szalonych świderków:)
Życzę Wam kolorowych snów:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








