Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Jesienne kolczyki

Szukałam niedawno w necie informacji na temat ściegu cegiełkowego - brick stitch - jak się za niego zabrać i co można wykonać tym ściegiem. W oko wpadły mi te kolczyki i musiałam spróbować je zrobić.


Użyłam Toho 11/o i na przyszłość już wiem, że do tych kolczyków i do tego ściegu lepsze byłyby Toho Treasure. Kolczyki są dosyć duże - bez bigla 7cm, z biglem 9 cm. Prezentują się okazale.


Inspiracją kolorystyczną była nasz piękna złota jesień, którą mogłam się rozkoszować w trakcie niedawnego urlopu w Beskidach. Zapraszam na krótki spacer po jesiennej Wiśle.

 
 
 
 


poniedziałek, 6 października 2014

Dwa kamienie - dwa naszyjniki

Pierwszy kamień to howlit. Przyciągnął mój wzrok gdy oglądałam kamienie w sklepie z koralikami. Chciałam wypróbować technikę haftu koralikowego. Dobrałam czerwone koraliki i powstał wisior.


Nieco później dorobiłam do niego sznur ściegiem spiral rope i tak prezentuje się mój pierwszy naszyjnik  wykonany haftem koralikowym.


Drugi kamień jest o wiele mniejszy. Kupiłam go na wyprzedaży. Nie wiem nawet jak się nazywa, najprawdopodobniej będzie to jakiś kamień z rodziny jaspisów. Oplotłam go koralikami Toho, w rozetkę wplotłam perełki Swarovskiego.


 Zawiesiłam go na delikatnym sznurze wykonanym techniką twisted herringbone.


Pozdrawiam ciepło.

niedziela, 15 września 2013

Jesienna bransoletka

Przy okazji robienia porządków w moim rękodzielniczym kramie zatrzymałam się na dłużej przy koralikach. Siedzą w swoich pudełkach, a sięgam po nie wtedy, gdy coś tam sobie wymyślę. Teraz ułożyłam pudełko obok pudełka i okazało się, że sporo tego jest. Wybrałam kolory kojarzące się z jesienią... i zaczęłam robić bransoletkę techniką, która od dawna mnie kusiła, ale zawsze wydawało mi się, że mam za mało koralików. Chodzi o freeform peyote, czyli ścieg mozaikowy z koralików w różnych rozmiarach. Efekt prezentuje się tak:


Użyłam koralików Preciosa, Toho i z Euroclassu w różnych rozmiarach i kolorach. Są tu koraliki pomarańczowe i czerwone, brązowe i złote, fioletowe, zielone i granatowe, srebrzone, matowe i metaliczne.


  


Bransoletkę zgłosiłam do wyzwania Kreatywnego Kufra.
Trzymajcie kciuki:)

Pozdrawiam:)

środa, 31 lipca 2013

Zawijaski

Od kilku dni ciągle wietrzę - głównie pomieszczenia w których przebywam, a które dzięki ostatnim upałom wypełnione są powietrzem, którym nie sposób oddychać. Zużyte duszne usiłuję wymienić na świeże duszne, jak tylko pojawi się chłodniejsze, szukam sposobu jak je na stałe wprowadzić do środka i zmagazynować na zapas. Wietrzę też szafy, szafeczki, półki i półeczki. W trakcie porządków zaglądnęłam na bloga, na którym minęły już dwa miesiące (kiedy ten czas przeleciał?) od ostatniego wpisu i zaczęłam wietrzyć również archiwum, w którym nazbierało się trochę rzeczy do pokazania.
Pierwsza w kolejce do pokazania jest bransoletka zrobiona ściegiem peyote z drobniutkich koralików Toho Treasures w rozmiarze 12/o.
Kilka razy podchodziłam do bransoletki robionej tą techniką, ale dopiero przy tych koralikach miało to sens i wygląda jak powinno wyglądać.


Jest bardzo pracochłonna, ale efekt wynagradza długie godziny spędzone przy koralikach.


Wzór pochodzi ze strony http://giogioandco.blogspot.com/.


Pozdrawiam Was serdecznie:)

sobota, 1 czerwca 2013

Na różowo

Kolejne motki cienkiego moherku zamieniły się w chustę.


Skorzystałam z wzoru udostępnionego na Ravelry - Percy Shawl, ale pominęłam jego środkową część, ponieważ nie pasowała mi do całości i zrezygnowałam z ozdobnych kuleczek w wykończeniu. Mam nadzieję, że moje zabiegi nie zaszkodziły chuście.




Zużyłam dwa motki Kid Mohair Yarn Art, czyli chusta waży około 50 gr; druty 5mm.

Gdy odkładałam druty z robótką, w ręce wchodziło mi wszystko co różowe, więc z koralików Toho w kolorze prawie-takim-samym zrobiłam kolczyki i bransoletkę:)


Dziękuję za miłe komentarze i Wasze odwiedziny.
Pozdrawiam życząc miłego weekendu:)

piątek, 19 października 2012

Multiwitaminka, bransoletki i coś nowego:)

Chusta ze zwariowanej, kolorowej wełny dawno jest gotowa, tylko jakoś do komputera mam coraz dalej, i z poślizgiem prezentuję moje nowości.


Dziergało się bardzo przyjemnie, bo wzór jest prosty, a wełna miękka.
Ale zacznę od początku. Ponad rok temu chciałam uprząść kolorową, wesołą wełnę. Pomysł był taki - pięć kawałków czesanki z merynosa ( jeden żółty, drugi pomarańczowy, trzeci różowy i dwa w różnych odcieniach czerwieni ) podzielić na cienkie, krótkie pasemka i uprząść jak wejdą w rękę, bez trzymania się określonej kolejności kolorów.


Wyszła - czego mogłam się spodziewać - totalna pstrokacizna, dla której nie potrafiłam znaleźć wtedy zastosowania, więc odłożyłam wełenkę na półkę i zapomniałam o niej. Przy okazji ostatnich porządków znalazłam zapomniane motki i spojrzałam na nie innym okiem.

Pomysł na zagospodarowanie wełny odgapiłam od Asi, która zrobiła swoją chustę jakiś czas temu. Chusta ma kształt prawie półokręgu i ma wymiary 130 cm x 50 cm.


Wzór chusty - Mizzle, druty 4mm.
Zużyłam około 400 metrów z uprzędzionych 680 metrów.




Zrobiłam też kilka bransoletek w kolorach około-jesiennych z koralików Preciosa i z Euroclassu.


Ostatnio uczę się też "grać" na Harfie.


Harfa to krosno firmy Kromski. Na razie "struny" są akrylowe i na nich próbuję swoich sił w tkaniu. Pierwsze efekty pokażę w następnym poście.

Życzę Wam miłego dnia:)

czwartek, 6 września 2012

Maczki...

...obiecane dawno temu...
Długo się nawlekały, potem zadziało się coś i jeszcze to i tamto. Koniec końców nareszcie dotarły do właścicielki.


Bardzo duże DZIĘKUJĘ chciałam powiedzieć Sylwii, która podpowiedziała mi gdzie szukać wzoru.

Komplet wykonany jest z koralików Preciosa wielkości 2mm; w rzędzie jest 9 koralików. Pewnie kiedyś będzie powtórka, bo ładne te maczki:)))

Miłego popołudnia:)

środa, 22 sierpnia 2012

Koraliki na ochłodę

Dzisiaj znowu będą koraliki.
Z drobnych kryształowych koralików i cieniowanego kordonka zrobiłam trzy komplety:


Brzoskwiniowy sorbet


Cytrynowy sorbet


Lody Arktyki

Sznury były dość pracochłonne. Wybrałam koraliki kryształowe Preciosa wielkości 2,3mm i pasujące do kordonka koraliki 2,6mm, 8 koralików w rzędzie. Ale wysiłek się opłacił. Pięknie wyglądają w słońcu, a kryształowe koraliczki sprawiają, że odczuwalna temperatura otoczenia nieco się obniża:) Co w takie upały się przydaje.

Musiałam też sprawdzić czy nauki Asi nie poszły w las i zrobiłam rozgwiazdki.

Czarną dla Taty,



czerwoną i złotą, która przypadła do gustu Siostrze.

Pozdrawiam:)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Rozgwiazdka i bardzo miła niespodzianka

Moja pierwsza rozgwiazdka powstała pod czujnym i fachowym okiem Asi, którą poprosiłam o prywatne, rozgwiazdkowe korepetycje, gdy zobaczyłam na jej blogu piękne kolczyki z malutkich koralików.


Moja powstała z koralików Toho frosted amethyst 8o i light ametyst silver lined 11o. Zrobiłam z niej wisiorek.
Z koralików w rozmiarze 11o w tych samych kolorach zrobiłam bransoletkę.


I tak powstał komplet.


Dostałam też piękny woreczek na skarby uszyty przez Asię.


Asiu, bardzo Ci dziękuję i to podwójnie:***


Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam dobrej nocy:)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Szetland

Za sprawą pewnego młodego człowieka zagościł u mnie szary szetland. Krążyłam wokół szetlandowego tematu długo, bo skojarzenia miałam jednoznaczne - na 100% gryzie, więc po co jeszcze brać go na kołowrotek? A tu taka niespodzianka - ktoś chce sweter z szetlanda.


Zamówiłam więc czesankę w WoW, pooglądałam ze wszystkich stron i zaczęłam prząść. W dotyku sztywniejsza niż czesanki, które do tej pory miałam, włos grubszy, zapach od owcy, co mi nie przeszkadzało.


W trakcie przędzenia z czesanki wylatywało mnóstwo krótkich włosków. Przędło się bardzo przyjemnie. Do tego stopnia, że zaczęłam myśleć o podobnym zakupie dla siebie.


Tak wełna wyglądała po uprzędzeniu. Nitka jest potrójna, spleciona z trzech osobno przędzionych nici, nie jest to splot navajo, 10 WPI, czyli typ worsted. Mam nadzieję, że na sweter będzie w sam raz. Z 970 gr czesanki otrzymałam 1.134 m wełny.
Motki powędrowały do prania. Woda była, delikatnie mówiąc, brudna. Ręce załapały się na lanolinowe spa, a wełenka po kilku płukaniach i solidnym obijaniu o wannę zrobiła się puszysta.


W trakcie obijania wyleciało z wełny to, co nie zdążyło wylecieć w trakcie przędzenia, więc było trochę sprzątania. Dodatkowy bonus to intensywny zapach owcy.
Jestem mile zaskoczona. Wełna w dotyku jest sprężysta, tęga. Wczoraj owinęłam się nią i testowałam poziom gryzienia. Efekt był do przewidzenia - podgryzała. Ale nie zrezygnowałam z moich planów szetlandowych.

Chcąc odpocząć od szarości szetlandowych sięgnęłam po koraliki... ale koraliki też były szare...


Pozdrawiam:)

piątek, 20 lipca 2012

Ocean Waves

Jeszcze na chwilę pozostanę w klimatach kojarzących się z wodą za sprawą szala z wielokolorowej bawełny.


Kolory tej włóczki przywołują przed moimi oczami obraz cichej, skąpanej w słońcu morskiej zatoczki...


Wybrałam wzór Ocean Waves, który już długo był na mojej liście 'do zrobienia' i wydawał mi się w sam raz na włóczkę w kolorach wody.
Zużyłam prawie trzy motki bawełny Alize Miss Batik (280m/50gr), druty 4mm. Szal ma wymiary 190cm/37cm.
Fale mojego 'oceanu' są wyjątkowo kolorowe:)


A z turkusowych koralików Preciosa (2,3mm) i matowych białych koralików z Euroclassu zrobiłam naszyjnik i bransoletkę.


Pozdrawiam:)